Miesiące gorączkowego oczekiwania dobiegły końca. Piwo, które uwarzyliśmy w grudniu 2013 roku, wreszcie kończy proces produkcyjny. Co prawda olbrzymia większość tego trunku (jako Hades) w lakowanych butelkach powędrowała dawno temu do piwoszy, jednak najlepsze zostawiliśmy u siebie. Czas rozpakować prezenty 😉

O warzeniu, fermentacji i leżakowaniu podstawowej wersji Hadesa mogliście poczytać już kilka miesięcy temu… Wpis, który możecie przeczytać tutaj, kończył się taką serią zdjęć…

Hades Barrel Aged

Hades Barrel Aged

Od 18 marca minęło całkiem sporo czasu. W czasie leżakowania Hades, który przestał być Hadesem, zrobił coś, na co po cichu liczyliśmy. Pozornie wysterylizowane beczki po czerwonym winie dały piwu nieco więcej niż delikatne akcenty winne i waniliowe. W sierpniu piwo wznowiło pracę i wyrzuciło z beczki korek 😉

Posiewy mające sprawdzić sprawców wtórnej fermentacji napawały optymizmem. Bakterii nie wykryto. Mimo filtracji beczek przeznaczonych do wypełnienia drewna, w pracującym na nowo Hadesie wykryliśmy drożdże. Dzikusy! Trunek pozostał jednak imperialnym stoutem, a umiarkowana kwasowość o winnym charakterze dodała mu złożoności i pijalności. Na pierwszy plan wysunęły się przeplatające się nuty wanilii, drewna i likieru wiśniowego. Mamy nadzieję, że piwo, które niebawem przygotujemy do wysyłki, sprawi Wam tyle przyjemności, co nam 😉

Poniżej kilka zdjęć z ręcznego rozlewu i korkowania piwa. Korek wciskany korkownicą ręczną marki Ferrari zabezpieczyliśmy dodatkowo solidnym kapslem. Wszystko po to, byście nie otwierali buteleczki bez okazji. Około 580 butelek o pojemności 375 ml pojawi się w sprzedaży już wkrótce 😉

2 thoughts on “Wild Imperial Stout

  1. Pingback: Co w piwie piszczy? 12.09 | Jerry Brewery

  2. Pingback: Zarezerwuj piwo Hades Gone Wild | Browar Olimp

Możliwość komentowania jest wyłączona.